poniedziałek, 8 września 2014

Prolog~

Kochanie spójrz na mnie
Widzisz to co ja ?
Ten pusty, smutny wzrok ?
Czy czujesz to co ja ?
Ten ból...
Proszę obdarz me usta pocałunkiem
Napełnij ciepłym oddechem
Obejmij dłonie me..
Złączmy dusze swe~
Obdarz mnie gorącym pocałunkiem
Napełnij ciepłym oddechem
Złączmy ręce swe
Proszę obejmij mnie...
Czy ty też czujesz to co ja ?
Tą toksyczną miłość ?
Ciągle ranisz mnie... 
Ciągle krzywdzisz mnie...
...Kochanie~
Wolniej  proszę
Zwolnij~
Daj poczuć ciepło twe~
Wypełnij ciało me tą toksyczną miłość
Wolniej proszę~
Kochanie....

Łyżeczka za łyżeczką dosypywana do czarnego jak noc trunku. Tak trunku, nie alkoholu po prostu trunku. Niszczy jej organizm, zanieczyszcza kofeiną, a ona urywa kolejną nockę.
Odłożone pióro leży na stoliku czekając aż wreszcie dziewczyna je podniesie.
Na jej ustach widnieje delikatny uśmieszek, pełen smutnego cynizmu.
-Beznadzieja-mruknęła wypalając kolejnego popiera. Zgięła kartkę, rzucając ją w kąt pokoju wraz z niedopałkiem peta wzięła się za pisanie kolejnego tekstu.
-Nie jest zły-po pokoju rozległ się ciepły jak również kobiecy głos.
Dziewczyna westchnęła z zażenowaniem na tą uwagę i postanowiła nie brać jej sobie do swojego wyszarpanego serca.
-I tak wiesz co myślę o twoich uwagach-dodała przerywając w końcu tą niezręczną ciszę. Poczuła czyjś uścisk chłodnych dłoni na swoich barkach. Te kościste ręce... Chłodne jak lód, a pełniejsze czułości niż każde inne.
Kto by pomyślał, cóż za ironia losu...
-Wiem Soniu, wiem co o nich myślisz-wychrypiała dziewczynie do uda, głaszcząc ją czule po głowie.-Tak bardzo chcesz czuć miłość prawda?
-Nie. Nie ma takiego uczucia~ Sama wiesz, że tylko i wyłącznie jest to ból-szepnęła, odwracając się tym samym do swojej przyjaciółki. Jej długie blond włosy spokojnie opadały na kościste ramiona. Niebieskie, na dodatek puste oczy przyciągały mimowolnie uwagę.
Delikatne rysy i z lekka zaróżowione usta dodawały jej tylko uroku. Czarny płaszcz zasłaniał lekko odsłonięte obojczyki. Wystarczyło by za nie złapać, aby ją podnieść....
Jej kruche ciało, zakrywała cienka warstwa skóry. Jej śnieżnobiała cera idealnie komponowała się z wychłodzonym ciałem~
-Zimno Ci, prawda ?-padło pytanie retoryczne. Blondwłosa kiwnęła leciutko głową na potwierdzenie tych słów, po czym odeszła kilka kroków i wzięła znowu tekst to ręki po czym zrobiła szpagat.
-Nadal nie wiem jak jesteś w stanie to zrobić~? Naucz mnie~!-zgłuszony krzyk, przygaszony przez dzwonek do drzwi.
-Praktyki kochana na Litewskiej-zachichotała pokazując jej język.-Siostrzyczko nigdy nie napiszesz doskonałego tekstu o miłości jeśli się nie zakochasz~!
-Nie wygaduj głupot Basiu i otwórz MU drzwi.

****
Nie wiem co piszę V_V tak Maju nie wiem co piszę >,<

1 komentarz:

Mari kb